Przedłużający się konflikt z udziałem USA, Izraela i Iranu zaczyna odbijać się nie tylko na rynku paliw, ale również na globalnym łańcuchu dostaw półprzewodników. W centrum uwagi znalazła się Cieśnina Ormuz, przez którą normalnie transportowane są ogromne ilości ropy i skroplonego gazu ziemnego (LNG). Zakłócenia na tym szlaku mogą szczególnie mocno uderzyć w Tajwan, czyli kluczowe ogniwo światowej produkcji zaawansowanych układów scalonych.

Problem jest bardzo poważny, bo Tajwan importuje około 97% surowców energetycznych. Znacząca część paliwa zasilającego tamtejszą sieć elektroenergetyczną pochodzi z Bliskiego Wschodu, a duża rola przypada skroplonemu gazowi ziemnemu. To właśnie z tej energii korzystają fabryki półprzewodników, w tym zakłady TSMC, które wymagają stabilnych i nieprzerwanych dostaw prądu. W przypadku dłuższych zakłóceń sytuacja może szybko stać się krytyczna. Według dostępnych informacji Tajwan ma zaledwie 11 dni rezerw LNG na wypadek nagłego kryzysu.

Problem jest bardzo poważny, bo Tajwan importuje około 97% surowców energetycznych.

Hel także może stać się wąskim gardłem

Drugim kluczowym surowcem jest hel, niezbędny w produkcji chipów m.in. przy chłodzeniu oraz procesach litograficznych. Istotnym dostawcą tego gazu pozostaje Katar, który odpowiada za znaczną część światowej podaży. Tajwan nie wydobywa helu samodzielnie, dlatego jest uzależniony od importu, głównie z USA i Kataru. Na razie ryzyko niedoborów helu wydaje się mniejsze, bo surowiec można sprowadzać z innych kierunków, m.in. z Australii. Jednak przy eskalacji konfliktu i długotrwałych opóźnieniach transportowych również ten segment może okazać się poważnym problemem.

AI dostanie priorytet, a zwykli klienci zapłacą więcej

Jeśli pojawią się ograniczenia surowcowe, producenci mogą skupić się na najbardziej dochodowych układach, przede wszystkim tych dla sektora AI. To oznacza, że tańsze i mniej rentowne komponenty mogą zostać zepchnięte na dalszy plan. Dla rynku byłby to kolejny cios po boomie na sztuczną inteligencję, który już teraz winduje ceny pamięci i kart graficznych.

W praktyce ewentualne problemy Tajwanu mogą przełożyć się na droższe GPU, pamięci DDR5 i jeszcze większe napięcia w globalnym łańcuchu dostaw. Tym samym, jeśli konflikt na Bliskim Wschodzie potrwa dłużej, skutki odczuje nie tylko branża technologiczna, ale i zwykli konsumenci.

Baner zgody na pliki cookie od Real Cookie Banner