
Budowa i ergonomia
Pierwsze wrażenie po rozpakowaniu jest całkiem pozytywne. Monitor przyszedł w ekologicznym szarym kartonie ze styropianowym wypełnieniem, w zestawie znalazły się kabel zasilający, HDMI i USB do huba. Kabel DisplayPort trzeba dokupić samemu, ale to norma w tym segmencie. Montaż przebiega ekspresowo – uchwyt zatrzaskuje się na tylnym panelu, ramię i stopa skręcane są ręcznie bez żadnych narzędzi. Cały proces zajmuje dosłownie chwilę. Sama obudowa wykonana jest z matowego czarnego plastiku o porowatej fakturze, która nieźle maskuje odciski palców i drobne zarysowania.
Do tyłu monitora wchodzi standardowe mocowanie VESA 100×100. Znajdziemy tu DisplayPort 1.2, HDMI 1.4, wejście zasilania, gniazdo USB-B dla huba, dwa USB-A 2.0 i złącze słuchawkowe 3,5 mm. Dwa porty USB 2.0 to już anachronizm, a na dodatek są umieszczone jeden nad drugim. Monitor ma też wbudowane głośniki 2×2 W – przydatne w razie awarii, ale bez aspiracji brzmieniowych (po prostu dobrze, że są).

OSD i opcje konfiguracji
Menu ekranowe obsługiwane jest joystikiem, umieszczonym z tyłu po prawej stronie. Nawigacja jest wygodna, choć miejscami brakuje intuicyjności. Menu oferuje pełną polonizację i logiczny podział na kategorie. Znajdziemy tu regulację jasności, kontrastu, temperatury barwowej, gammy lokalnej, korektor czerni, kilkupoziomowy overdrive i tryb stroboskopowego podświetlenia MBR z siedmioma poziomami natężenia. Są też trzy sloty na własne preferencje użytkownika, czyli naprawdę solidny zestaw opcji jak na tę klasę.
Czego brakuje? Typowych bajerów gamingowych – celownika ekranowego, licznika FPS czy timera. Nie ma też aplikacji systemowej zamiast klasycznego OSD, choć to jest już bardziej lista życzeń niż realne oczekiwanie przy tej cenie.

Kolory, kontrast i kalibracja
Panel pokrywa 99,8% przestrzeni sRGB przy objętości 121% – dając kolory żywe, momentami minimalnie cukierkowe. Dla Adobe RGB wynik to 80,3% pokrycia, a dla DCI-P3 — 84,8%. Jak na budżetowy produkt, są to wyniki naprawdę solidne. Na ustawieniach fabrycznych jasność przy 70% suwaka wynosi 171,9 cd/m², temperatura barwowa trafia niemal idealnie w 6500 K (zmierzono 6498 K), a kontrast rzeczywisty wynosi 1267:1 – niżej niż deklarowane 1500:1, ale jak na IPS to i tak dobry rezultat.
Monitor nie obsługuje HDR, ale przy tej cenie trudno to traktować jako zarzut. Po profilowaniu i kalibracji kolorymetrem wyniki były bardzo dobre – delta E zeszła mocno w dół, gamma wyrównała się, a kontrast pozostał na przyzwoitym poziomie. Praktyczne zastosowanie to rzadkość przy tym budżecie, ale cieszy fakt, że panel ma potencjał.
Jasność i podświetlenie
Maksymalna jasność w pomiarach wyniosła 417 cd/m² – wyraźnie powyżej deklarowanych 350 cd/m². To dobry wynik, zwłaszcza przy słonecznym świetle w pokoju. Minimalny poziom jasności to 85 cd/m², czyli akceptowalny, choć nie rewelacyjny dla osób pracujących nocą w ciemnym pomieszczeniu. Podświetlenie oparte na W-LED pracuje w trybie Flicker-free – pomiary nie wykazały migotania obrazu.

Niestety równomierność podświetlenia nie zachwyca. W testowanym egzemplarzu odchylenia względem centrum sięgały ponad 16% przy krawędziach. Dochodzi do tego typowy IPS Glow, który może być widoczny przy ciemnych treściach oglądanych pod kątem. To bolączki charakterystyczne dla budżetowych paneli IPS i nie jest to zaskoczenie, ale warto mieć świadomość. Tryb MBR (podświetlenie stroboskopowe) wyraźnie poprawia ostrość obrazu w ruchu, ale kosztem jasności – na pierwszym poziomie to 263 nity, na siódmym już tylko 123 nity. Poza tym MBR wyklucza korzystanie z FreeSync i blokuje część opcji OSD. Osoby wrażliwe na migotanie powinny podchodzić do tego trybu ostrożnie.
Gaming: szybkość matrycy i input lag
144 Hz to wyraźny krok naprzód względem poprzednich 100 Hz z linii Black Hawk, ale sama matryca nie należy do najszybszych. Przy domyślnych ustawieniach widoczne jest lekkie smużenie przy kontrastowych obiektach w ruchu. Overdrive na poziomie +3 nieco poprawia sytuację – unikajmy jednak wartości +4 i +5, gdzie pojawia się wyraźny overshoot. Nawet na tle poprzednich 100 Hz modeli iiyamy, nowe panele wypadają nieznacznie słabiej pod kątem szybkości reakcji. Nie jest to dyskwalifikujące, ale hardcorowi gracze w FPS-y sieciowe mogą to odczuć.

FreeSync/Adaptive-Sync działa bez problemów zarówno na kartach AMD, jak i NVIDIA (w trybie G-Sync compatible). Zakres VRR zaczyna się od 48 Hz, a wsparcie LFC skutecznie kompensuje ten próg przy niższych klatkach.Input lag zmierzono na poziomie około 3,3 ms – wartość, która w praktyce jest całkowicie niezauważalna. Pod tym względem nie ma żadnych zastrzeżeń. Przy maksymalnej jasności i 144 Hz monitor pobiera 24,1 W – wynik ekonomiczny jak na 27-calowy wyświetlacz. W trybie czuwania pobór to 0,8 W. Rachunki za prąd przy kilku godzinach użytkowania dziennie pozostają zupełnie nieodczuwalne.
iiyama G-Master GB2741HSU-B1 Black Hawk – Podsumowanie
iiyama G-Master GB2741HSU-B1 Black Hawk robi dokładnie to, czego się po nim oczekuje – oferuje solidny pakiet za rozsądne pieniądze. Dobra fabryczna kalibracja kolorów, pełne pokrycie sRGB, przyzwoity kontrast i kompetentna ergonomia to atuty, których nie znajdziesz u każdego konkurenta w tej cenie. 144 Hz i niski input lag dopełniają gamingowy charakter sprzętu.
Nie wszystko jest idealne – panel jest powolniejszy niż można by oczekiwać po 144 Hz, równomierność podświetlenia pozostawia nieco do życzenia, a USB 2.0 w 2025 roku to już relikty przeszłości. Przy cenie na poziomie około 549 zł (lub mniej za wersję bez regulowanej podstawy) to jednak jeden z najlepiej zbilansowanych budżetowych monitorów gamingowych na rynku. Idealna propozycja dla kogoś, kto dopiero buduje swój setup lub szuka drugiego ekranu bez przepłacania.