Segment Budżetowych monitorów gamingowych od zawsze rządzi się twardymi prawami – liczy się przede wszystkim stosunek ceny do możliwości. iiyama zdaje sobie z tego sprawę i odświeżyła swoją serię Black Hawk, podnosząc odświeżanie z dotychczasowych 100 Hz do 144 Hz. GB2741HSU-B1 to jeden z pierwszych modeli z tej linii, który wprowadza tę zmianę – i od razu trafia pod naszą lupę.
Na papierze wyglądało to zachęcająco: 27-calowy panel IPS, rozdzielczość Full HD (1920 × 1080 px), 144 Hz, FreeSync/Adaptive-Sync i deklarowany czas reakcji 1 ms MPRT. Wszystko to w cenie 549 zł, a w wersji bez regulowanej podstawy nawet poniżej 500 zł. W tej klasie cenowej trudno wymagać cudów, ale warto sprawdzić, ile kompromisów faktycznie wchodzi w grę.

Budowa i ergonomia

Pierwsze wrażenie po rozpakowaniu jest całkiem pozytywne. Monitor przyszedł w ekologicznym szarym kartonie ze styropianowym wypełnieniem, w zestawie znalazły się kabel zasilający, HDMI i USB do huba. Kabel DisplayPort trzeba dokupić samemu, ale to norma w tym segmencie. Montaż przebiega ekspresowo – uchwyt zatrzaskuje się na tylnym panelu, ramię i stopa skręcane są ręcznie bez żadnych narzędzi. Cały proces zajmuje dosłownie chwilę. Sama obudowa wykonana jest z matowego czarnego plastiku o porowatej fakturze, która nieźle maskuje odciski palców i drobne zarysowania.

Jakość spasowania elementów jest ponadprzeciętna jak na tę półkę cenową – bez skrzypień, luzów i niepotrzebnych szczelin. Ergonomia stoi na bardzo przyzwoitym poziomie. Ramię pozwala na pochylenie ekranu w zakresie -5°/+23°, obrót o 45° w każdą stronę, regulację wysokości o 150 mm i pełny pivot, czyli obrót do pozycji portretowej. Na ramieniu jest też spinka na kable – drobiazg, ale doceniany w codziennym użytkowaniu.

Do tyłu monitora wchodzi standardowe mocowanie VESA 100×100. Znajdziemy tu DisplayPort 1.2, HDMI 1.4, wejście zasilania, gniazdo USB-B dla huba, dwa USB-A 2.0 i złącze słuchawkowe 3,5 mm. Dwa porty USB 2.0 to już anachronizm, a na dodatek są umieszczone jeden nad drugim. Monitor ma też wbudowane głośniki 2×2 W – przydatne w razie awarii, ale bez aspiracji brzmieniowych (po prostu dobrze, że są).

OSD i opcje konfiguracji

Menu ekranowe obsługiwane jest joystikiem, umieszczonym z tyłu po prawej stronie. Nawigacja jest wygodna, choć miejscami brakuje intuicyjności. Menu oferuje pełną polonizację i logiczny podział na kategorie. Znajdziemy tu regulację jasności, kontrastu, temperatury barwowej, gammy lokalnej, korektor czerni, kilkupoziomowy overdrive i tryb stroboskopowego podświetlenia MBR z siedmioma poziomami natężenia. Są też trzy sloty na własne preferencje użytkownika, czyli naprawdę solidny zestaw opcji jak na tę klasę.

Czego brakuje? Typowych bajerów gamingowych – celownika ekranowego, licznika FPS czy timera. Nie ma też aplikacji systemowej zamiast klasycznego OSD, choć to jest już bardziej lista życzeń niż realne oczekiwanie przy tej cenie.

Kolory, kontrast i kalibracja

Panel pokrywa 99,8% przestrzeni sRGB przy objętości 121% – dając kolory żywe, momentami minimalnie cukierkowe. Dla Adobe RGB wynik to 80,3% pokrycia, a dla DCI-P3 — 84,8%. Jak na budżetowy produkt, są to wyniki naprawdę solidne. Na ustawieniach fabrycznych jasność przy 70% suwaka wynosi 171,9 cd/m², temperatura barwowa trafia niemal idealnie w 6500 K (zmierzono 6498 K), a kontrast rzeczywisty wynosi 1267:1 – niżej niż deklarowane 1500:1, ale jak na IPS to i tak dobry rezultat.

Średni błąd Delta E dla sRGB to 2,57, a więc poniżej progu 3,0, który w monitorach konsumenckich uznaje się za granicę widocznych gołym okiem różnic. Jedynym wyraźniejszym odstępstwem jest czysta czerwień z błędem 4,8 – ale to jednorazowy skok, a nie systemowy problem.Gamma lokalna wymaga uwagi – jej przebieg jest nieco zbyt niski, przez co monitor rozjaśnia szczegóły w ciemnych partiach obrazu i traci drobne detale.

Monitor nie obsługuje HDR, ale przy tej cenie trudno to traktować jako zarzut. Po profilowaniu i kalibracji kolorymetrem wyniki były bardzo dobre – delta E zeszła mocno w dół, gamma wyrównała się, a kontrast pozostał na przyzwoitym poziomie. Praktyczne zastosowanie to rzadkość przy tym budżecie, ale cieszy fakt, że panel ma potencjał.

Jasność i podświetlenie

Maksymalna jasność w pomiarach wyniosła 417 cd/m² – wyraźnie powyżej deklarowanych 350 cd/m². To dobry wynik, zwłaszcza przy słonecznym świetle w pokoju. Minimalny poziom jasności to 85 cd/m², czyli akceptowalny, choć nie rewelacyjny dla osób pracujących nocą w ciemnym pomieszczeniu. Podświetlenie oparte na W-LED pracuje w trybie Flicker-free – pomiary nie wykazały migotania obrazu.

Niestety równomierność podświetlenia nie zachwyca. W testowanym egzemplarzu odchylenia względem centrum sięgały ponad 16% przy krawędziach. Dochodzi do tego typowy IPS Glow, który może być widoczny przy ciemnych treściach oglądanych pod kątem. To bolączki charakterystyczne dla budżetowych paneli IPS i nie jest to zaskoczenie, ale warto mieć świadomość. Tryb MBR (podświetlenie stroboskopowe) wyraźnie poprawia ostrość obrazu w ruchu, ale kosztem jasności – na pierwszym poziomie to 263 nity, na siódmym już tylko 123 nity. Poza tym MBR wyklucza korzystanie z FreeSync i blokuje część opcji OSD. Osoby wrażliwe na migotanie powinny podchodzić do tego trybu ostrożnie.

Gaming: szybkość matrycy i input lag

144 Hz to wyraźny krok naprzód względem poprzednich 100 Hz z linii Black Hawk, ale sama matryca nie należy do najszybszych. Przy domyślnych ustawieniach widoczne jest lekkie smużenie przy kontrastowych obiektach w ruchu. Overdrive na poziomie +3 nieco poprawia sytuację – unikajmy jednak wartości +4 i +5, gdzie pojawia się wyraźny overshoot. Nawet na tle poprzednich 100 Hz modeli iiyamy, nowe panele wypadają nieznacznie słabiej pod kątem szybkości reakcji. Nie jest to dyskwalifikujące, ale hardcorowi gracze w FPS-y sieciowe mogą to odczuć.

FreeSync/Adaptive-Sync działa bez problemów zarówno na kartach AMD, jak i NVIDIA (w trybie G-Sync compatible). Zakres VRR zaczyna się od 48 Hz, a wsparcie LFC skutecznie kompensuje ten próg przy niższych klatkach.Input lag zmierzono na poziomie około 3,3 ms – wartość, która w praktyce jest całkowicie niezauważalna. Pod tym względem nie ma żadnych zastrzeżeń. Przy maksymalnej jasności i 144 Hz monitor pobiera 24,1 W – wynik ekonomiczny jak na 27-calowy wyświetlacz. W trybie czuwania pobór to 0,8 W. Rachunki za prąd przy kilku godzinach użytkowania dziennie pozostają zupełnie nieodczuwalne.

iiyama G-Master GB2741HSU-B1 Black Hawk – Podsumowanie

iiyama G-Master GB2741HSU-B1 Black Hawk robi dokładnie to, czego się po nim oczekuje – oferuje solidny pakiet za rozsądne pieniądze. Dobra fabryczna kalibracja kolorów, pełne pokrycie sRGB, przyzwoity kontrast i kompetentna ergonomia to atuty, których nie znajdziesz u każdego konkurenta w tej cenie. 144 Hz i niski input lag dopełniają gamingowy charakter sprzętu.

Nie wszystko jest idealne – panel jest powolniejszy niż można by oczekiwać po 144 Hz, równomierność podświetlenia pozostawia nieco do życzenia, a USB 2.0 w 2025 roku to już relikty przeszłości. Przy cenie na poziomie około 549 zł (lub mniej za wersję bez regulowanej podstawy) to jednak jeden z najlepiej zbilansowanych budżetowych monitorów gamingowych na rynku. Idealna propozycja dla kogoś, kto dopiero buduje swój setup lub szuka drugiego ekranu bez przepłacania.

Arkadiusz Ogończyk

Arkadiusz Ogończyk

Redaktor prowadzący

Baner zgody na pliki cookie od Real Cookie Banner